Faworki, chruściki

Przygotowując się do tłustego czwartku warto przetestować smak faworków. Ja wypróbowałam przepis z blogu ‚Pyszna Dieta’: http://pysznadieta.blogspot.nl. Wyszło znakomicie.

photo - Version 2

Składniki nieco zmieniłam:

  • ½ szklanki gazowanej wody mineralnej, 
  • ½ szklanki mleka roślinnego (ja użyłam migdałowego)
  • 2 łyżki oleju
  • 2 łyżeczki octu (dodałam winny)
  • 1 łyżka spirytusu (pominęłam)
  • 450 g mąki pszennej (wzięłam 500 g)
  • 2 kopiaste łyżki mąki kukurydzianej
  • 1 łyżeczka cukru kryształu (pominęłam)
  • mąka do podsypywania 
  • olej do smażenia
  • cukier puder do posypania gotowych faworków

photo - Version 2

 

„Drugi dziennik. 21 czerwca 2012 – 20 czerwca 2013” Jerzego Pilcha

pilch dziennik2

Nareszcie doczekałam się i przeczytałam „Drugi dziennik” Jerzego Pilcha.  Nie czytałam publikowanych co tydzień felietonów, za to tak jak na pierwszy „Dziennik”, tak i na drugi tom rzuciłam  się zachłannie, no i nie zawiodłam się. Sam autor mówi, że to historia zaniku, ale czy na pewno? Jest intymny, ale jednocześnie jego autor puszcza oko do czytelnika.

„Owszem, Drugi dziennik miał być w założeniu intymniejszy (…) chwalebnie odpuściłem tę dziecinadę; z intymnością jak to z intymnością: same kłopoty. Nie tyle rzecz jasna z samą intymnością, ile z jej ujawnianiem. Intymność ujawniona nikogo nie zadawala: jedni mówią, że pokazano za dużo, drudzy, że nic; jeszcze inni, że w sam raz, ale wszystko wymyślone. Wybierajcie jaką chcecie opcję. Ja wybieram spowiedź ekstremalną” (s. 95).

Odsłania kronikarz siebie, swoje zmagania z chorobą z jednej strony bardzo serio, z drugiej autoironicznie. Mówi o swojej irytacji, gdy słyszy zadawane z nieszczerą troską, a może i z nutą satysfakcji, pytanie: „Jak się czujesz?”. Szczególnie drażniące, gdy stawia je Only – figura stworzona przez autora, obrazująca tak zwanych przyjaciół. No bo niby jak on ma się czuć?!

„Konstytuują Only’ego dwie rzeczy: jest zdrów i jest ci – jak przystało na wiernego druha – dozgonnie oddany. (Sp…dalaj przed jego życzliwością, jego wiernością i jego oddaniem jak najdalej, wyrywaj, dopóki ruszasz się jako tako, zmiataj, póki nie chodzisz chodzikiem-balkonikiem, a jak już jest ten etap, dawaj balkonik na plecy i chodu! Chodu, gdzie oczy poniosą! Spierniczaj jeszcze prędzej, niż spierniczasz z dziury na zboczu Granatowj Góry). Najwyższą formą przychylności Only’ego jest zmartwienie. Gdy Only martwi się o ciebie, jesteś w gorszej sytuacji, niż będziesz po śmierci” (s.172). 

Autor stawia pytania o los, przeznaczenie, Boga, niepewność. Będąc w swoim centrum dowodzenia na Hożej, z którego zbyt często nie wyściubia nosa, chyba że wychodzi po bułki czy gazety, debatuje z wielkimi literatury: Camusem, Mannem, Nabokovem, Babelem. Jest „Dziennik” przepełniony zadumą nad śmiercią (zmarły przyjaciel z dzieciństwa), ale też – jak to u Pilcha – humor przebija z kart (pierwszorzędna rozmowa telefoniczna z matką). Warto sięgnąć, bo jest to świetna literatura.

Jerzy Pilch: „Drugi dziennik 21 czerwca 2012 – 20 czerwca 2013”, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2014.

Wegański smalczyk

photo - Version 2Kolejna pasta. Dziś smalczyk wegański – to jest to! Pachnie i smakuje pierwszorzędnie. Innymi słowy trudno się mu oprzeć.

Potrzebujemy:

  • 250 g białej fasoli (gotowiec ze słoiczka lub puszki)
  • małe jabłko
  • cebulę
  • majeranek, cząber
  • sól i pieprz
  • olej

Na patelni rozgrzewamy olej, wrzucamy cebulkę posiekaną w kostkę. Staramy się ją delikatnie zeszklić, dodajemy do niej jabłko pokrojone również w drobną kostkę (uwaga: jeśli mamy słodkie jabłko, to nada paście słodkawy smak). Cebulkę z jabłkiem smażymy, dodajemy majeranek i cząber. Fasolkę miksujemy, dodajemy podsmażone jabłko z cebulką, majerankiem i cząbrem. Miksujemy wszystko, doprawiamy solą i pieprzem.  Ready to go …. Smacznego.

 

 

Addio pomidory

Kiedy brak soczystych i pachnących pomidorów, zrobimy pastę z ususzonych, aby następnie obficie wysmarować nią kromkę chleba. Potrzebujemy… no dobrze, przyznaję, że wszystkie składniki dodaję na oko, ale mniej więcej proporcje są takie:

photo - Version 2

  • 100 g suszonych pomidorów (wcześniej namoczonych; ok. godziny w letniej wodzie)
  • garść ziaren słonecznika i pestek dyni
  • 50 g czarnych oliwek
  • pęczek listków bazylii
  • sól, pieprz
  • kilka kropli soku z cytryny
  • oliwa z oliwek

Blendujemy namoczone i odsączone pomidory, uprażone na suchej patelni pestki dyni i słonecznika, dodajemy oliwki (oczywiście bez pestek :)), listki bazylii. Rozdrobnionej miksturze nadajemy gęstość według upodobania dolewając wodę, w której wcześniej moczyły się pomidory. Doprawiamy solą, pieprzem, cytryną oraz oliwą z oliwek. Smacznego.

Wegańska sałatka Never Ever Blue Monday

Głodni, a na dworze zimno i brzydko? Brak pomysłów na drugie śniadanie, kolację czy tak po prostu na małą przekąskę? Zatem czas na kolorową, wesołą, pełną energii i witamin sałatkę.photo - Version 2

Potrzebne nam będą:

  • 1/2 szklanki kaszy Quinoa
  • 1/3 szklanki kaszy amarantus/ szarłat
  • 1 dojrzałe awokado
  • 1 dojrzałe mango
  • 1 czerwona papryka
  • 1 czerwona cebula
  • 3 łodygi selera naciowego
  • puszka soczewicy 250 g
  • sól i pieprz
  • oliwa z oliwek
  • sok z połówki cytryny

Ugotować kaszę i szarłat, a potem wystudzić. Cebulę i seler naciowy pokroić w piórka. Awokado, mango i paprykę  w kostkę. Dodać soczewicę i  wszystko razem wymieszać, doprawić solą, pieprzem, oliwą i cytryną. Smacznego!