„Drugi dziennik. 21 czerwca 2012 – 20 czerwca 2013” Jerzego Pilcha

pilch dziennik2

Nareszcie doczekałam się i przeczytałam „Drugi dziennik” Jerzego Pilcha.  Nie czytałam publikowanych co tydzień felietonów, za to tak jak na pierwszy „Dziennik”, tak i na drugi tom rzuciłam  się zachłannie, no i nie zawiodłam się. Sam autor mówi, że to historia zaniku, ale czy na pewno? Jest intymny, ale jednocześnie jego autor puszcza oko do czytelnika.

„Owszem, Drugi dziennik miał być w założeniu intymniejszy (…) chwalebnie odpuściłem tę dziecinadę; z intymnością jak to z intymnością: same kłopoty. Nie tyle rzecz jasna z samą intymnością, ile z jej ujawnianiem. Intymność ujawniona nikogo nie zadawala: jedni mówią, że pokazano za dużo, drudzy, że nic; jeszcze inni, że w sam raz, ale wszystko wymyślone. Wybierajcie jaką chcecie opcję. Ja wybieram spowiedź ekstremalną” (s. 95).

Odsłania kronikarz siebie, swoje zmagania z chorobą z jednej strony bardzo serio, z drugiej autoironicznie. Mówi o swojej irytacji, gdy słyszy zadawane z nieszczerą troską, a może i z nutą satysfakcji, pytanie: „Jak się czujesz?”. Szczególnie drażniące, gdy stawia je Only – figura stworzona przez autora, obrazująca tak zwanych przyjaciół. No bo niby jak on ma się czuć?!

„Konstytuują Only’ego dwie rzeczy: jest zdrów i jest ci – jak przystało na wiernego druha – dozgonnie oddany. (Sp…dalaj przed jego życzliwością, jego wiernością i jego oddaniem jak najdalej, wyrywaj, dopóki ruszasz się jako tako, zmiataj, póki nie chodzisz chodzikiem-balkonikiem, a jak już jest ten etap, dawaj balkonik na plecy i chodu! Chodu, gdzie oczy poniosą! Spierniczaj jeszcze prędzej, niż spierniczasz z dziury na zboczu Granatowj Góry). Najwyższą formą przychylności Only’ego jest zmartwienie. Gdy Only martwi się o ciebie, jesteś w gorszej sytuacji, niż będziesz po śmierci” (s.172). 

Autor stawia pytania o los, przeznaczenie, Boga, niepewność. Będąc w swoim centrum dowodzenia na Hożej, z którego zbyt często nie wyściubia nosa, chyba że wychodzi po bułki czy gazety, debatuje z wielkimi literatury: Camusem, Mannem, Nabokovem, Babelem. Jest „Dziennik” przepełniony zadumą nad śmiercią (zmarły przyjaciel z dzieciństwa), ale też – jak to u Pilcha – humor przebija z kart (pierwszorzędna rozmowa telefoniczna z matką). Warto sięgnąć, bo jest to świetna literatura.

Jerzy Pilch: „Drugi dziennik 21 czerwca 2012 – 20 czerwca 2013”, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2014.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *