Terry Pratchett: Mort

Terry Pratchett: Mort, tłumaczenie: Piotr W. Cholewa, Prószyński i S-ka 1996.

Śmierć wymaga urlopu, bo Śmierć się wypalił zawodowo! Toteż kiedy nadarzy się okazja, przyjmuje ucznia, czy raczej, terminatora. Mimo iż adoptowana córa Śmierci początkowo wydaje się niezbyt zachwycona, a i Albert, kucharz i prawa ręka gospodarza, również nie zbyt przychylnym okiem patrzy na tego dziwnego, rozlazłego chłopaka, to stało się.

Oto Mortimer, zwany Mortem, pochodzi z biednej rodziny, dużo myśli, jest ciekawy świata. Wszystko idzie jak po maśle. Mort poznaje tajniki zawodu, przykłada się do nauki. Jest dobrze do czasu, gdy na horyzoncie pojawia się pewna księżniczka. Wiadomo zresztą, że pojawiające się nagle księżniczki oznaczają kłopoty. I kiedy Śmierć w najlepsze korzysta z rozrywek tego świata, tzn. wędkuje, smakuje alkohole, realizuje się jako kucharz, nagle zostaje zmuszony do powrotu.

Terry Pratchett w pełnej krasie: groteska, czarny humor, absurd (któż by nie lubił Śmierci głaszczącego małe kotki!), a nade wszystko, humanizm.

Owsiane ciacha marchewkowo-orzechowe

Ciastka owsiane z orzechami włoskimi i marchewką?  Odrobina cynamonu i syrop klonowy? Aha, oto połączenie genialne, rzec by można, słodkie klopsiki owsiano-marchewkowo-orzechowe.

Składniki:

  • 100 g płatków owsianych
  • 100 g zmielonych płatków owsianych
  • łyżeczka cynamonu
  • pół łyżeczki zmielonych ziaren wanilii
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • garść orzechów włoskich
  • średnia marchewka
  • 3 łyżki oleju kokosowego
  • łyżka zmielonego siemienia lnianego plus cztery łyżki letniej wody
  • 4 łyżki syropu klonowego

Do szklanki wkładam zmielone siemię, zalewam wodą i odstawiam. Do miski wsypuję: płatki owsiane, zmielone płatki, cynamon, wanilię, proszek do pieczenia, poszatkowane orzechy. Wszystko mieszam. W rondelku roztapiam olej kokosowy. Kiedy przestygnie dodaję siemię i dokładnie łączę oba składniki. Na koniec wlewam syrop klonowy i ponownie mieszam. Mokrą część wlewam do suchej i znów mieszam. Na koniec dokładam startą na grubych oczkach marchewkę i łączę ją z resztą składników. Rozgrzewam piec do 190 stopni Celsjusza. Blaszkę wykładam papierem do pieczenia. Lepię ciastka i układam na blaszce. Piekę około 15 minut. Mniam!

Wegański „snickers”

Oto słodko-słony, karmelowy batonik. Jednym słowem: bajeczna przekąska.

Składniki:

Wierzch

  • 8 świeżych, dużych daktyli lub 12 mniejszych
  • 1/4 szklanki mleka migdałowego
  • 1 czubata łyżka masła orzechowego
  • 3/4 szklanki solonych orzeszków

Spód

  • 1/2 szklanki masła orzechowego
  • 3 łyżki mąki kokosowej lub migdałowej
  • 3 do 4 łyżek syropu klonowego

Wykończenie

  • tabliczka gorzkiej, wegańskiej czekolady

W blenderze miksuję daktyle (najpierw pozbywam się pestek), mleko i masło orzechowe. Do powstałego karmelu wsypuję orzeszki i mieszam. Wykładam do naczynia wyłożonego papierem do pieczenia, równo rozkładając masę. Odstawiam. Do miski wkładam pół szklanki masła orzechowego, mąkę i syrop klonowy i mieszam. Powstałą masę kładę na słonym karmelu. Wszystko wkładam do zamrażalki na około 3 godziny. Kolejno, w kąpieli wodnej z niewielką ilością mleka migdałowego roztapiam czekoladę i obtaczam w niej wcześniej wyjęte i pokrojone w kawałki batony. Wszystko odstawiam do zastygnięcia na około 2 godziny do lodówki.

Cieciorkowe kotlety

Oto kotlety z cieciorki w wersji ekspresowej. Pyszne. Można się nim zajadać na wiele sposobów.

Składniki:

  • słoiczek lub puszka cieciorki  (u mnie 300 g)
  • garść orzechów włoskich
  • garść pestek słonecznika i dyni
  • łyżka siemienia lnianego
  • suszone pomidory w oliwie (1/2 szklanki)
  • wędzona papryka
  • sól
  • pieprz
  • słodka papryka
  • czarnuszka
  • suszony czosnek
  • suszone płatki drożdżowe
  • sezam
  • 1 łyżka otrębów
  • olej kokosowy

Cieciorkę odcedzam i przepłukują na sitku. Miksuję. Robię pomidorowe pesto, blendując pomidory z płatkami drożdży, czosnkiem, solą i pieprzem. Łączę to pesto z cieciorką, po czym dodaję czarnuszkę, papryki i  otręby. Na koniec wsypuję zmielone w młynku do kawy orzechy, nasiona słonecznika i dyni. Mieszam. Formuję kotleciki i obtaczam w sezamie.  Warto na minimum 15 minut ulokować kotlety w lodówce. W pierwszej wersji: na patelni rozgrzewam olej kokosowy i  na nim smażę kotlety. W drugiej wersji: rozgrzewam piekarnik do 180 stopni w skali Celsjusza. Kotleciki układam na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Piekę przez 15 minut.  Pyszne!