Michel Houellebecq: “Mapa i terytorium”, tłum. Beata Geppert, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2011

Mapa i terytorium

Głównym bohaterem „Mapy i terytorium” jest Jed Martin – malarz, fotografik, który niespodziewanie odnosi sukces tak artystyczny, jak i finansowy. Przygotowując wystawę prosi pisarza Michela Houllbecqa o napisanie tekstu do katalogu towarzyszącemu prezentacji prac. Pomiędzy bohaterami pojawia się nić porozumienia, przyjaźni, która zostaje gwałtownie przerwana w wyniku brutalnego morderstwa, którego ofiarą pada Houellebecq. Dalej życie Martina toczy się w samotności. Zderza się z wyborem ojca, który postanowi poddać się eutanazji w Szwajcarii, ponieważ choroba nowotworowa odbiera mu godność i człowieczeństwo. Dalsze etapy życia Jeda to przeprowadzka z miasta na wieś. gdzie w osamotnieniu spotyka starość i umiera.

“Mapa i terytorium” to refleksja o kondyncji współczesnego człowieka, którą autor szkicuje przygnębiająco: istnienie opierające się na pracy i produkcji; braku relacji międzyludzkich. Człowiek współczesny zamknięty w swoim świecie nie wchodzi w świat innego, nie chce poznawać, tworzyć więzi, związywać się uczuciowo.

Cyril Bouyeure: “Adam Michnik Biografia. Wymyslić to, co polityczne”, tłum. Jacek Giszczak, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2009

W 2009 ukazała się biografia Adama Michnika autorstwa francuskiego dyplomaty Cyrila Bouyeure’a. Książka ta to próba opowiedzenia intelektualnej i politycznej historii życia postaci, majacej wybitnie znaczący wpływ na najnowsze dzieje Polski.
Poznajemy środowisko, w którym wzrastał przyszły twórca i redaktor naczelny Gazety Wyborczej, idee, które go inspirowały, przyjaźnie, które nawiązywał, podróże, które go kształtowały.
Bouyeure analizuje Michnika idee dialogu lewicy i Kościoła. a także jego koncepcję „nowego ewolucjonizmu”. Podejmuje analizę pomysłu „hiszpańskiej drogi”, czyli wyjścia z komunizmu poprzez porozumienie.
Poświęca też rozdziały Michnikowi jako twórcy Gazety, pokazując tak dobre (choćby kampanie społeczne), jak i złe momenty (nie dopuszczenie tekstu Barbary Labudy, w którym pisała o bezwzględnym przejmowaniu przez Kościół znajconalizowanej wczesniej własności).
Książka porządkuje wiele faktów i idei z życia Adama Michnika; jednak taka postać wydaje się zasługuje na tekst obszerniejszy, krytyczny, który pokazałby złożoność myśli, kontekst ideowy, a także ówczesny dramat polskiej inteligencji.

Arthur Conan Doyle: “Pies Baskervillów” tłum. Ewa Łozińska-Małkiewicz Wydawnictwo Algo, 2009

Któż z nas nie zna opowiadania Arthura Conan Doyle’a “Pies Baskervillów”, owej tajemnicy okrytej mgłą nad trzęsawiskami Devonshire, którą błyskotliwie rozwikła jegomość w czapce z dwoma daszkami, kraciastym płaszczu i z nieodzowną fajką, który w swojej pracy posługuje się dedukcją, a gra na skrzypcach przychodzi mu z pomocą przy porządkowaniu myśli? Ale czy Sherlock Holmes byłby Holmesem bez swojego wiernego kompana Watsona?
Wszystko zaczyna się od porannej wizyty na Baker Street 221B niejakiego doktora Jacoba Mortimera, pełnego wątpliwości wokół okoliczności śmierci sir Charlesa Baskerville’a, której przyczyną – jak sam stwierdził – być zawał. Rozterki Mortimera dotyczą śladów łap pozostawionych przez wielkiego psa nieopodal miejsca zgonu sir Charlesa. Miejscowa legenda głosi, że nad rodem Baskerwille’ów ciąży klątwa, w którą zamieszany jest olbrzymi pies z piekła rodem. I tak w obawie o los ostatniego potomka Baskervillów, sir Henry’ego, Mortimer prosi o pomoc w rozwiązaniu sprawy. Holmes podejmuje się wyjasnić zagadkę, jednak jak powiada ważne sprawy zatrzymują go w Londynie i do Davonshire wysyła niezawodego Watsona, który z hrabstwa przesyła mu prawie codziennie sprawozdania..

Stefan Kisielewski: “Felietony pod Choinkę”, Prószyński i S-ka, Warszawa 2012

Wydanych przez Prószyńskiego zbiór felietonów świątecznych, publikowanych na łamach „Tygodnika Powszechnego”, to nie lada gratka dla wielbicieli pióra Stefana Kisielewskiego.
Kisiel, z wykształcenia muzykolog, z temperamentu obserwator społeczno – polityczny, pisał w tych literackich etiudach o wigili: “fantastycznej”, “skąpej”, “ponurej”, “egocentrycznej”, “chudej”, “narodowej” itp.
Z charakterystyczną przekorą i ironią, choć i z sentymentem, przyglądał się mentalności rodaków i otaczającej go rzeczywistości w szczególnym okresie świątecznym. W tekstach śledzimy bieżące wydarzenia, ważne dla Kisiela lektury, obejrzane spektakle, aliści – jak mawiał baron PRL i przyjaciel Kisiela, Jerzy Waldorff – napotykamy też i uwagi o bliskich i przyjaciołach. Przede wszystkim jednak pochyla się autor nad istotą tradycji, obrzędów, idei Bożego Narodzenia i, jak to bywa z dobrą literaturą, konstatacje autora pozostają aktualne do dziś, jak ta z 1972: “Tak więc złocista i wielobarwna materialność świąt przestała mnie cieszyć, gdy zamiast pozostać symbolicznie katolicką, a więc ideologiczną, stała się konsumpcyjno – handlową, gdy różnokolorowe girlandy lampek i mieniące się festony lampionów zamiast do nieba czy do piekła zdają się prowadzić tylko do Domu Towarowego lub mocno zastawionego stołu”. („Wigilia pesymistyczna” 1972, s. 203.)

Janusz Głowacki: “Z głowy”, Świat Książki, Warszwa 2008.

Książka “Z głowy” zawiera historie o ludziach i miejscach dla autora ważnych, tj. o Janie Himilsbachu, Marku Hłasce, Marku Piwowskim, o Warszawie, Hybrydach, barze Przechodnim, SPATIFie, potem o Nowym Jorku. Głowacki opowiada o dwóch światach, w których przyszło mu żyć, o czasach młodości w PRL-u, o wódce, dziewczynach, byciu playbolem, studentem, eseistą, recenzentem teatralnym, scenarzystą, pisarzem. A później Nowy Jork, czyli rzeczywistość emigracyjna, daleka od bajki. O amerykańskim życiu, o walce. Wszystko pokazane z nonszalanckim humorem, ironią, refleksją i dystansem do siebie. Bo to wielki pisarz jest.