Jerzy Pilch: Narty Ojca Świętego

photoJerzy Pilch: „Narty Ojca Świętego” , Świat Książki, Warszawa 2004.

Sztuka „Narty Ojca Świętego” rozgrywa się w Granatowych Górach. Otóż, pewnego dnia nawiedza wieczorową porą burmistrza i jego znajomych ksiądz – pijak i znawca motoryzacji – przekazując biesiadnikom arcytajną nowinę: do miasteczka ma przybyć we własnej osobie Ojciec Święty. Wiadomość lotem błyskawicy rozchodzi się wśród mieszkańców. No, wiadomość aż tak nie dziwi, bo w końcu jak powszechnie wiadomo papież bywał tu już za młodu.

Pilch mierzy się z polskim katolicyzmem, z pojmowaniem papieża jako idola raczej niż duchowego przywódcy. Obnaża bigoterię, podwójne standardy moralne, całą plejadę ludzkich przywar. Mieszkańcy i cieszą się, i martwią. Cieszą, bo wiadomo w końcu to sam Ojciec Święty ma u nich może nawet zamieszkać. Martwią się, bo nie będzie można wódy chlać, w piątek mięsa jeść, uważać ze zdradami małżeńskimi.

Jak zwykle bez patosu, z humorem o ważanych sprawach. Również za to lubię Pilcha.

 

Tutaj fragment telewizyjnej inscenizacji dramatu: Władysław Kowalski.

Ex-papież: ewolucja to science-fiction

Ex-papież wraca do gry, by oświadczyć, że „Samolubny gen” Richarda Dawkinsa jest „klasycznym przykładem science fiction” i w ogóle cała ta „teoria” ewolucji raczej też. Twierdzenie Pitagorasa na razie uniknęło dekonspiracji, ale „wierzący” w grawitację nie mogą już spać spokojnie.

To chyba dobry moment, by przypomnieć jak ważną rolę odgrywa już jeśli nawet nie solidna, to przynajmniej elementarna edukacja w życiu nowoczesnych społeczeństw. „Look at the evidence”, jakby powiedział „obnażony” emerytowany profesor Uniwersytetu Oksfordzkiego.

Polecam portal Why evolution is true profesora Jerry’ego A. Coyne’a.

Źródło: Pope Benedict breaks seven-month silence to deny covering up abuse by paedophile priests, and to denounce Richard Dawkins’ work as ‚science fiction’