Ian McEwan: Na plaży Chesil

NaPlazyChesilIan McEwan, „Na plaży Chesil”  w tłumaczeniu Andrzeja Szulca, Wydawnictwo Albatros Andrzej Kuryłowicz,  Warszawa 2008

Lata sześćdziesiąte, moment przed wybuchem rewolucji seksualnej. Dwoje młodych, zakochanych i ograniczonych konwenansemi epoki. On – absolwent historii, pochodzący z małej wioski. Jego ojciec jest nauczycielem w lokalnej szkole, matka zaś po urazie mózgu cierpi na zaburzenia osobowości. Ona – ambitna skrzypaczka, córka biznesmena i wykładowczyni filozofii. On żyje w ciągłym podnieceniu, nie mogąc się doczekać spełnienia pierwszej nocy, nocy poślubnej. Jednocześnie obawia się, czy sprosta aktowi seksualnemu. Ona pełna trwogi, a sama myśl o zbliżeniu wzbudza w niej wstręt, odrazę i lęk. Obserwujemy bezsilność tej dwójki i nieumiejętność wyrażania siebie. To opowieść jednej nocy, rozdzielona retrospekcjami, poprzez które poznajemy historię życia małżonków, ich emocje, oczekiwania, marzenia. Pozornie nie dzieje się nic, ot, młoda para w hotelu, ale wydarzy się wiele. 

 

Oto film dokumentalny „On Chesil Beach” o książce (Źródło: hudson river films on Vimeo):

Ian McEwan: Słodka przynęta

sweet_toothIan McEwan: „Słodka przynęta”, tłumaczenie: Andrzej Szulc, Albatros, Warszawa 2013.

Anglia początku lat siedemdziesiątych to z jednej strony rewolucja seksualna, rock ‚n’ roll, haszysz, LSD, z drugiej wiktoriańskie domy tak w swoich wnętrzach, jak i w naturze ludzi je zamieszkujących.  Podziały klasowe, hierarchie (w rodzinie i społeczeństwie), o braku emancypacji nie wspominając.

Do tego panuje ideologia zimnowojenna, powszechna jest obawa przed wielkimi problemami wynikającymi z kryzysu naftowego, działania Irlandzkiej Armii Republikańskiej, codzienność zamachów terrorystycznych, protesty górników. Konserwatyzm pełen jak zwykle hipokryzji. Jeden przykład: oto córka biskupa anglikańskiego przyłapana na przemycie narkotyków, zachodzi w ciążę. Z całego zamieszania wyciągnięta dzięki uruchomionej sieci znajomości. Oskarżenia o przemyt rozpływają się tak, jak i znika wstydliwa, niewygodna ciąża.

W takim oto czasie spotykamy się z Sereną (McEwan zaczyna książkę zdaniem: „My name is Serena Frome (rhymes with plume)”) – druga córka wspomnianego wyżej biskupa, wzrastająca w dobrobycie. Kocha książki i przejawia „niejaki talent do matematyki”, jest absolwentką dobrej „grammar school” i marzy o anglistyce, lecz pod naciskiem argumentów matki „ląduje” na matematyce w Cambridge. Studia nie sprawiają jej przyjemności. W gruncie rzeczy okazuje się, że wcale aż tak dobra z tej matematyki to nie jest i kończy z marnym dostatecznym.

Spotkanie z pewnym wykładowcą uniwersyteckim staje się przełomem w jej życiu. Wdaje się w romans. Związek z nauczycielem to nie tylko potajemne schadzki w jego wiejskim domu. On zaczyna ją lepić (niczym profesor Higgins w „Pigmalionie” G. B. Shawa). Nakłania do czytania pewnych lektur, egzaminuje z nich. Wypracowuje w niej zwyczaj czytania gazet. Jest jej mentorem. Nagle z nią zrywa. Serena przeżywa dramat. Jednak wiedza, którą nabyła dzięki swojemu kochankowi przydaje się jej podczas rekrutacji do MI5 (brytyjskiego kontrwywiadu). Praca zmienia jej życie. Mimo, iż wszystko dzieje się nieśpieszne, wręcz monotonnie, napięcie rośnie. Rozpoczyna się akcja „Sweet tooth” – słodka przynęta.

„Słodka przynęta” to również świetna opowieść o czytaniu i pisaniu książek.