„Szukając Erica” / „Looking for Eric” (2009 ) w reżyserii Kena Loacha

Masz już dość problemów? Nie wiesz jak się uporać ze wszystkimi tymi sprawami, które spadły na twoją głowę? Ten film jest właśnie dla Ciebie! Ta ciepła historia w reżyserii Kena Loacha opowiada o pogrążonym w depresji listonoszu Ericu Bishopie (w tej roli Steve Evets) i sile przyjaźni wiernych mu towarzyszy, zagorzałych kibiców “Czerwonych Diabłów” (Dla niewtajemniczonych mowa o słynnym klubie piłkarskim Manchester United). Jest to też opowieść o aniele stróżu, którym dla Bishopa staje się jego idol “Król Eric” Cantona (w tej roli, jakże inaczej, król we własnej osobie), który pojawia się, by wesprzeć naszego bohatera w rozwiązaniu jego problemów życiowych. Cantona to przeciwieństwo Erica – listonosza: charyzmatyczny, pewny siebie, bez wątpienia człowiek sukcesu o urzekającym francuskim akcencie.
Panowie prowadzą rozmowy o życiu popaląjąc zioło podprowadzone synowi listonosza. W czasie jednej z sesji terapeutycznych, listonosz zauważa „Zapomniałem, że ty też jesteś człowiekiem”. W odpowiedzi słyszy „Nie jestem człowiekiem. Jestem Cantona!”. Dla jednych to arogancja, dla drugich siła charakteru, dla której nie istnieje zdanie: „Nie potrafię…”. Z problemem trzeba się zmierzyć! Trzeba zmierzyć się ze swoim życiem i ze samym sobą! Trzeba znaleźć w sobie dumnego, wyprostowanego Cantonę, który dla przyjaciół listonosza jest także symbolem ich wspólnoty. Śpiewają i wznoszą toasty na jego cześć: „We’ll drink a drink a drink, To Eric the King the King the King, He’s the greatest centre forward, That the world has ever seen… ”