Owsiane ciacha marchewkowo-orzechowe

Ciastka owsiane z orzechami włoskimi i marchewką?  Odrobina cynamonu i syrop klonowy? Aha, oto połączenie genialne, rzec by można, słodkie klopsiki owsiano-marchewkowo-orzechowe.

Składniki:

  • 100 g płatków owsianych
  • 100 g zmielonych płatków owsianych
  • łyżeczka cynamonu
  • pół łyżeczki zmielonych ziaren wanilii
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • garść orzechów włoskich
  • średnia marchewka
  • 3 łyżki oleju kokosowego
  • łyżka zmielonego siemienia lnianego plus cztery łyżki letniej wody
  • 4 łyżki syropu klonowego

Do szklanki wkładam zmielone siemię, zalewam wodą i odstawiam. Do miski wsypuję: płatki owsiane, zmielone płatki, cynamon, wanilię, proszek do pieczenia, poszatkowane orzechy. Wszystko mieszam. W rondelku roztapiam olej kokosowy. Kiedy przestygnie dodaję siemię i dokładnie łączę oba składniki. Na koniec wlewam syrop klonowy i ponownie mieszam. Mokrą część wlewam do suchej i znów mieszam. Na koniec dokładam startą na grubych oczkach marchewkę i łączę ją z resztą składników. Rozgrzewam piec do 190 stopni Celsjusza. Blaszkę wykładam papierem do pieczenia. Lepię ciastka i układam na blaszce. Piekę około 15 minut. Mniam!

Wegański „snickers”

Oto słodko-słony, karmelowy batonik. Jednym słowem: bajeczna przekąska.

Składniki:

Wierzch

  • 8 świeżych, dużych daktyli lub 12 mniejszych
  • 1/4 szklanki mleka migdałowego
  • 1 czubata łyżka masła orzechowego
  • 3/4 szklanki solonych orzeszków

Spód

  • 1/2 szklanki masła orzechowego
  • 3 łyżki mąki kokosowej lub migdałowej
  • 3 do 4 łyżek syropu klonowego

Wykończenie

  • tabliczka gorzkiej, wegańskiej czekolady

W blenderze miksuję daktyle (najpierw pozbywam się pestek), mleko i masło orzechowe. Do powstałego karmelu wsypuję orzeszki i mieszam. Wykładam do naczynia wyłożonego papierem do pieczenia, równo rozkładając masę. Odstawiam. Do miski wkładam pół szklanki masła orzechowego, mąkę i syrop klonowy i mieszam. Powstałą masę kładę na słonym karmelu. Wszystko wkładam do zamrażalki na około 3 godziny. Kolejno, w kąpieli wodnej z niewielką ilością mleka migdałowego roztapiam czekoladę i obtaczam w niej wcześniej wyjęte i pokrojone w kawałki batony. Wszystko odstawiam do zastygnięcia na około 2 godziny do lodówki.

Cieciorkowe kotlety

Oto kotlety z cieciorki w wersji ekspresowej. Pyszne. Można się nim zajadać na wiele sposobów.

Składniki:

  • słoiczek lub puszka cieciorki  (u mnie 300 g)
  • garść orzechów włoskich
  • garść pestek słonecznika i dyni
  • łyżka siemienia lnianego
  • suszone pomidory w oliwie (1/2 szklanki)
  • wędzona papryka
  • sól
  • pieprz
  • słodka papryka
  • czarnuszka
  • suszony czosnek
  • suszone płatki drożdżowe
  • sezam
  • 1 łyżka otrębów
  • olej kokosowy

Cieciorkę odcedzam i przepłukują na sitku. Miksuję. Robię pomidorowe pesto, blendując pomidory z płatkami drożdży, czosnkiem, solą i pieprzem. Łączę to pesto z cieciorką, po czym dodaję czarnuszkę, papryki i  otręby. Na koniec wsypuję zmielone w młynku do kawy orzechy, nasiona słonecznika i dyni. Mieszam. Formuję kotleciki i obtaczam w sezamie.  Warto na minimum 15 minut ulokować kotlety w lodówce. W pierwszej wersji: na patelni rozgrzewam olej kokosowy i  na nim smażę kotlety. W drugiej wersji: rozgrzewam piekarnik do 180 stopni w skali Celsjusza. Kotleciki układam na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Piekę przez 15 minut.  Pyszne!

Bernard Minier: Bielszy odcień śmierci

Bernard Minier: Bielszy odcień śmierci, tłumaczenie: Monika Szewc – Osiecka, Dom Wydawniczy Rebis 2012.

Francuskie Pireneje, osada Saint-Martin. Malownicze klimaty? Owszem, są piękne Pireneje, zimne i przerażające, pośród nich ukryty zamknięty zakład psychiatryczny. W owym Ośrodku Psychiatrii Penitencjarnej umieszczono przestępców, można by rzec z górnej półki, w tym wybitnie inteligentnego seryjnego mordercę, Juliana Aloisa Hirtmanna.

Pracę w ośrodku podejmuje młoda absolwentka psychologii Diane Berg. Z jej przyjazdem zbiega się dziwne wydarzenie. W elektrowni wodnej w dolinie dochodzi do zbrodni. Przedziwna to zbrodnia. Otóż, pracownikom, którzy wjechali na ostatnią stację kolejki ukazało się ciało zamordowanego i okaleczonego konia. Konia należącego do jednego z najbogatszych i najbardziej wpływowych Francuzów, Érica Lombarda.

Śledztwo w tej sprawie poprowadzi komisarz z Tuluzy, niejaki Martin Servaze. Servaz, rozwodnik w średnim wieku z dorastającą córką, która zdaje się nie stronić od kłopotów, meloman i wielbiciel klasycznej literatury. Do pomocy komisarzowi zostaje oddelegowana oficer żandarmerii, Irène Ziegler.

Wokół muzyka Gustava Mahlera. Opowieść trzyma w napięciu. Wiatr groźnie wieje, a padający śnieg wróży nadchodzący kataklizm. Tymczasem Servaze intuicyjnie wykrywa fałszywą nutę…

Minier, jak na autora kryminałów przystało, dając czytelnikom opowieść, jednocześnie snuje rozważania nad naturą człowieka, o dobru i złu, sile natury, która pokazuje nam swoje piękno moc, lecz także i grozę.

„Bielszy odcień śmierci” to debiutancka powieść Bernarda Miniera, która została uznana w 2011 za najlepszy francuski kryminał, a sam Minier, niczym Franz Kafka po latach administracyjnej pracy w Urzędzie Celnym, zaczął pisać. I dobrze!

***

Na początku tego roku we francuskiej telewizji wyświetlono ekranizację „Bielszego odcienia śmierci”. Oryginalny tytuł to „Glacé”.