Jerzy Pilch: Inne rozkosze

photo 2Jerzy Pilch: „Inne rozkosze”, Wielka Litera, Warszawa 2012

Jak to u Jerzego Pilcha bywa wydarzenia opisane w książce mają miejsce/dzieją się gdzieś na Ziemi Cieszyńskiej. Bohater, lekarz weterynarii i niepoprawny erotoman Paweł Kohutek musi zmierzyć się z faktem, że do jego luterskiego, ewangelicko – augbsburskiego, wielopokoleniowego domu, którego centrum zarządzania stanowi kuchnia z wielkim stołem i porządnym piecem, przybywa pewnego późnojesiennego wieczoru, jego aktualna kobieta. Aktualna kobieta Kohutka na domiar złego jest polonistką, a co gorsza, a w zasadzie to jest tragiczne: ona  jest katoliczką. Nie przyjeżdża  z wizytą. Aktualna kobieta Kohutka przybywa, by zostać na zawsze. Jej pojawienie się uruchamia lawinę zdarzeń, z którymi weterynarz – erotoman mierzy się. A powiedzieć, że dużo się dzieje, to nic nie powiedzieć…

Jak zwykle, zachwyca Pilch językiem, humorem, ironią, swoją przenikliwością w demaskowaniu ludzkich przywar. Bez zbędnego patosu pokazuje zagmatwanie naszych losów, naszych osobowości. I naprawdę jest śmiesznie.  Choćby scena rodzinnej debaty o wynajmię pokoju.  Jest i śmiesznie, i strasznie.

Ciasto dyniowo – czekoladowe

Oto ciasto dyniowo – czekoladowe. To jest to!

photo 4

Składniki:

  • 2 szklanki mąki
  • 1/2 szklanki cukru ryżowego
  • 4 łyżki syropu klonowego
  • 2 łyżki kakao (raw)
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 i 1/2 szklanki musu z dyni hokaido
  • 1/2 szklanki oleju
  • 1/2 szklanki mleka migdałowego
  • łyżeczka cynamonu
  • garść rozgniecionych goździków
  • szczypta soli
  • garść orzechów laskowych bez skórki
  • garść migdałów  bez skórki
  • oliwa z oliwek

photo 1

Polewa czekoladowa – cóż, tu bez proporcji, bo wszystko robię na oko:

  • olej kokosowy
  • kakao
  • mleko migdałowe
  • syrop z agawy

photo 5

Dynię przekrawam na cztery części.  Układam w rozgrzanym piekarniku skórką do góry. Miąższ smaruję oliwą. Piekę około 20 – 25 minut.  Odstawiam na moment, by przestygła. W tym czasie do miski wsypuję przesianą przez sitko mąkę, proszek do pieczenia, cukier, kakao, cynamon, zmielone goździki, szczyptę soli, posiekane orzechy, mleko i olej.  Wyciągam miąższ dyniowy, miksuję i dodaję do reszty składników. Wszystko łączę. Ciasto wkładam do rozgrzanego piekarnika i piekę około 50 minut w 190 stopniach.

Polewa czekoladowa: rozgrzewam olej kokosowy, dodaję kakao i  agawę. Mieszam. Dodaję odrobinę mleka. Ponownie mieszam.

Upieczone ciasto zdobię masą czekoladową i zmiksowanymi orzechami. Przepyszne!

 

 

Wegańskie gołąbki

Co na obiad? Może wegańskie gołąbki?


photo 2

Składniki:

  • 250 g wędzonego tofu
  • pół szklanki suchego ryżu
  • cebula
  • kawałek białej  części pora
  • 200 g jarmużu
  • marchewka
  • pasternak
  • kawałek selera
  • majeranek
  • sól
  • pieprz
  • słodka papryka
  • koncentrat pomidorowy
  • włoska kapusta

i jeszcze sos:

  • duża cebula
  • koncentrat pomidorowy
  • pieprz
  • sól
  • czerwona papryka
  • chili
  • woda

Na patelni podsmażam cebulę i por, dodaję starte na tarce: marchewkę, seler, potem pasternak i jarmuż. Dodaję tofu i ugotowany ryż. Wszystko doprawiam i mieszam. Odstawiam.

Liście kapusty odrywam i zaparzam w gotującej się wodzie. Na każdy liść kładę farsz i zawijam.

Teraz sos. W garnku o grubym dnie  rozpuszczam wegańską margarynę. Podsmażam na niej posiekaną w kostkę cebulę. Po chwili dodaję koncentrat pomidorowy, przyprawy i wodę.  Wszystko zagotowuję.  Do sosu wkładam gołąbki i wszystko  gotuję na małym ogniu przez około 20 minut. Palce lizać!

Jerzy Pilch: Wiele demonów

Jerzy Pilch: „Wiele demonów”, Wielka Litera, Warszawa 2013.

wiele demonów 2

„Demony nasze historie opowiadają. (…). My opowiadamy nasze historie. My, czyli nasze demony” (s. 51).

A nawet jak dalej powiada autor: „W istocie jest jedna historia. Spod wszystkich, leżących jedna na drugiej jak w zbiorowej mogile, opowieści prześwieca jedna żywa opowieść. Człowiek rodzi się na dnie straszliwej czeluści, żyje nie wiadomo po co i umiera w męczarniach. Innej opowieści nie ma. Nie ma innego początku, innego środka i innego zakończenia. Obraz może być różny, ale ramę ma jedną: trumienną”. (s. 52)

Cóż więcej kiedy się już tyle usłyszało? Ano czyta się tę księgę rozkoszując Pilchową frazą, zabawą słowem, poetyckością. Opowieść toczy się w Sigle, luterskiej wsi w latach 50 – dziesiątych ubiegłego wieku, choć od razu dodajmy, że czas jest tu tak umowny, jak i drugorzędny. Wszytko dzieje się wokół demonicznych cór pastora Mraka: Oli i Julii, a jakby się nie działo, bo akcja idzie raz do przodu, to znowu się cofa, a wiele opowieści funkcjonuje tu autonomicznie. Słowo, obraz, Bruno Schultz, tajemnicze ogrody, tajemniczy zamek, tajemnicze podziemia poczty, o chacie i obejściu listonosza – jasnowidza nie wspominając. Z ironią, humorem bez patosu o rzeczach ważnych, a może i najważniejszych. I jak tu się nie uśmiechnąć, czytając filozoficzną dysputę między pastorem a panem Naczelnikiem:

„Ja nie uważam, ja wiem, że wszystko stworzył Pan Bóg  (…) wiem i wierzę, choć do tego stopnia wiem, że nawet wierzyć nie muszę, na tym stoi moja wiara. (…). Tylko wiara. Tylko Biblia. Tylko Bóg… Bóg, który stworzył świat i wszystko, co istnieje… Adama i Ewę… ”

I dalej:

„(….) Czy oni – ksiądz pastor wybaczy – byli ewangelikami?

-Kto?

– Adam i Ewa.

Człowieku…– ksiądz Mrak spojrzał pana Naczelnika wzrokiem ciężkim jak pełen wszelkiego stworzenia ocean. – Człowieku… Jakby Adam i Ewa byli ewangelikami, nie trzeba by ich było z raju wyganiać”. (s. 75)

Rzec, że „Wiele demonów” czyta się  niesamowicie, wkraczając w magiczny świat historii, zaświatów, dźwięku i obrazu, to nic nie rzec.

Książkę powinno się przeczytać. Można jej posłuchać na Audiotece dzięki Jerzemu Radziwiłowiczowi. Oto pierwsze zdania:

Moja pierwsza tofucznica

Tak, pierwszy raz zrobiłam tofucznicę. Wyszło genialnie.

photo 2

Składniki:

  • 250 g naturalnego tofu
  • szczypiorek
  • łyżka mąki z ciecierzycy
  • trochę wody
  • odrobina mleka ryżowego
  • kurkuma
  • czarna sól Kala Namak
  • pieprz
  • oliwa z oliwek

Mąkę z ciecierzycy mieszam z wodą. Tofu rozgniatam widelcem, dodaję mleko i wszystko mieszam i doprawiam. Na patelni rozgrzewam tłuszcz i podsmażam posiekany szczypiorek, by po chwili dodać ciecierzycę i tofu z przyprawami. Wszystko podsmażam przez chwilę i gotowe.