Orhan Pamuk „Biały zamek”, przeł. Anna Akbike-Sulimowicz, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2009

Rozgrywająca się w siedemnastowiecznym Stanbule historia spotkania Zachodu, a w tej roli bezimienny Wenecjanin, ze Wschodem – tu Turek Hodża. Młody uczony z Italii zostaje niewolnikiem myśliciela. Łączy ich umiłowanie wiedzy, a podczas zgłębiania jej tajników rodzi się między dwojgiem bohaterów trudna przyjaźń. Ich physis upodabniają się do siebie tak dalece, że trudno je rozróżnić. Stają się niemalże bliźniętami i podejmują rozmaite przedsięwzięcia, które mają zapewnić Turkowi pozycję na dworze sułtana, podczas gdy Wenecjanin liczy na odzyskanie wolności i powrót do ojczyzyny. Po porażce wojsk sułtańskich pod tytułowym Białym Zamkiem zamieniają się rolami. Odtąd Wenecjanin staje się Turkiem, a Turek Wenecjaninem. A sam Biały Zamek czym jest? Może to przypowieść o klęsce nauki, rozpadze przyjaźni?